Przychodzi TFI do agencji interaktywnej

Przychodzi TFI do agencji interaktywnej

 

Wraz z digitalizacją branży, TFI coraz coraz częściej korzystają z usług agencji interaktywnych. Taki rodzaj współpracy może przynieść wymierne korzyści, ale może też być powodem frustracji i rozczarowań. Na szczęście łatwo się ich ustrzec przestrzegając kilku prostych kroków.

 

Nie miejmy złudzeń – branża TFI to jeden z najbardziej hermetycznych, zwykle niezrozumiałych i trudnych rynków – szczególnie jeśli spojrzeć na nią z perspektywy agencji reklamowej. Z drugiej strony – branża agencyjna bywa też „czarną magią” dla świata TFI. Czy da się te dwa światy pogodzić? Tak – o ile obie strony będą jasno komunikować swoje intencje i oczekiwania szanując wzajemną „inność” i opierając współpracę na partnerstwie i zaufaniu.

 

 

WYBIERAJ PARTNERA – NIE WYKONAWCĘ

Zastanów się, co jest prawdziwym celem, dla którego zamierzasz zatrudnić agencję. Zazwyczaj nie jest to wcale realizacja projektu (stworzenie strony internetowej, serwisu transakcyjnego, kampanii), ale rozwiązanie konkretnego problemu biznesowego. Chcesz pozyskać nowy segment Klientów? Zwiększyć świadomość nowego produktu inwestycyjnego? Przełamać barierę – np. myślenie, że jak jest się młodym, to nie warto myśleć o emeryturze?

 

Dobrze zdefiniowany problem to podstawa partnerskiej współpracy, a jego zrozumienie po stronie agencji nadaje sensu pracy całemu zespołowi. Zamiast szukać wykonawcy projektu, znajdź partnera, który pomoże ten problem rozwiązać.

 

Zacznij od RFI (request for information) prosząc wybrane agencje o przedstawienie swoich doświadczeń (credentials) i zakresu usług. Na tym etapie warto rozważyć również te agencje, które z branżą TFI nie miały dotychczas styczności. Ich pomysły mogą okazać się powiewem świeżości, a braki w doświadczeniu łatwo można nadrobić.

 

W kolejnym kroku zaproś wybrane 2-4 agencje do RFP (request for proposal) prosząc o przedstawienie konkretnej wizji, budżetu i harmonogramu w odpowiedzi na zdefiniowany w formie briefu problem. Pamiętaj, że im więcej informacji przekażesz, tym lepsze będą rezultaty prac agencji. Jeśli obawiasz się o poufność przekazywanych informacji, możesz podpisać stosowną umowę NDA chroniącą interesy TFI.

 

 

NIE OCZEKUJ NIEMOŻLIWEGO

Musisz wiedzieć, że agencja marketingowa zawsze przyjmuje optykę klienta końcowego – w tym przypadku inwestora. Nie miej złudzeń – o Twoim TFI, rynku, produktach inwestycyjnych, aspektach prawnych i innych „zakulisowych” meandrach świata TFI będziesz wiedzieć zawsze więcej niż agencja. Wspieraj agencję tą wiedzą i nie oczekuj, że po drugiej stronie stołu spotkasz ekspertów od rynków finansowych. Możesz za to liczyć na to, że spotkasz osoby zorientowane na rozwiązanie problemu w możliwie przyjazny sposób z perspektywy zwykłego użytkownika internetu.

 

Nie upatruj w braku specjalistycznej wiedzy przeszkody, bo taki stan rzeczy nie potrwa długo. Agencja szybko zaadaptuje się do nowego środowiska – proces „uczenia się” klienta jest naturalnym etapem każdego projektu agencyjnego. Pozorna „ułomność” agencji może okazać się jej największą zaletą dając możliwość spojrzenia na rynek świeżym, obiektywnym okiem.

 

 

UWAŻAJ NA BRANŻOWY JĘZYK

Słownictwo branżowe i język finansów – MiFID, stop-loss, fundusz pieniężny i inne – to obca mowa dla statystycznego Kowalskiego. Być może nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego, że wiele oczywistych dla branży terminów, poza światem TFI tak oczywiste wcale nie są. Pamiętaj o tym rozmawiając z agencją – minie trochę czasu, zanim zaczniecie mówić wspólnym językiem.

 

Z drugiej strony – oczekuj od agencji, by potrafiła Twój język przełożyć na język komunikacji. Jeśli celem jest przyciągnięcie kapitału początkujących inwestorów, szybko dostrzeżesz korzyści płynące ze współpracy z copywriterem potrafiącym pisać perswazyjne teksty tłumaczące trudne tematy w prosty i ludzki sposób.

 

 

PRZESTAŃ MYŚLEĆ BRANŻOWYMI SCHEMATAMI

Większość inwestorów to ci sami ludzie, którzy na codzień piją Coca-Cole, robią zakupy w sieciach handlowych i korzystają z Facebooka. Choć może Ci się wydawać, że branża TFI jest wyjątkowa i nie obowiązują jej trendy konsumenckie – rzeczywistość jest inna. Pozwól agencji myśleć poza schematem i otwórz się na rozwiązania, które sprawdziły się w innych branżach – nawet jeśli na próżno szukać podobnych działań u konkurencji. Rynek wygrywają Ci, którzy myślą nieszablonowo.

 

Zadaj sobie pytanie, czy Twoja obecna komunikacja, strona internetowa, serwis transakcyjny są faktycznie optymalne z punktu widzenia inwestora? A może wyglądają, jak wyglądają tylko dlatego, że „wszyscy tak robią”? Kilka lat temu większość systemów bankowości internetowej wyglądało, jak klony – dziś użyteczność bankowości elektronicznej i aplikacji mobilnej to jeden z głównych wymiarów konkurowania banków! To samo czeka TFI w obszarze serwisów transakcyjnych, dlatego już dziś zadbaj o to, by czerpać inspiracje z innych branż pozwalając agencji myśleć szeroko.

 

 

BĄDŹ ARBITREM POMIĘDZY AGENCJĄ I AGENTEM TRANSFEROWYM I DZIAŁEM PRAWNYM

Wiele projektów interaktywnych realizowanych z agencją będzie wymagać wspólnego działania agencji, agenta transferowego i działu prawnego. Taka konfiguracja to potencjalny konflikt interesów, w którym powinieneś przyjąć pozycję arbitra jasno wyznaczając zakres odpowiedzialności i rolę stron w projekcie. Nie licz na to, że agencja swobodnie porozumie się z agentem transferowym, bo już na starcie obie strony reprezentują kompletnie rozbieżną optykę. Przykładowo – w przypadku projektowania systemu transakcyjnego, agencja będzie skupiać się na rekomendowaniu rozwiązań użytecznych i przyjaznych użytkownikowi, co nie musi iść w parze w wyobrażeniu tego, jak system powinien działać z perspektywy agenta transferowego odpowiedzialnego za obszar technologiczny.

 

Krzysztof Winnik

Client Service Director

 

 

 

BACK                                                HOME                                              NEXT

No Comments

Leave a Comment